Stajnia Augiasza

Czyżby nawet sam Pan Prezes PiS pomimo wielokrotnych interwencji niecam00293 mógł lub nie chciał wyczyścić tej stajni Augiasza, jaką jest polskie górnictwo?.

Polska Grupa Górnicza to kolejny bubel ekonomiczny

Mimo że rząd PiS i ministerstwo energii od co najmniej 150 dni przed powołaniem PGG kontrolowały radę nadzorczą i zarząd KW, to dotychczas:

 

  • Nie zrobiły nic, aby zablokować dumpingowy import węgla z Rosji, powodujący wzrost bezrobocia w kraju członkowskim UE, co jest sprzeczne z przedakcesyjnymi zapisami traktatu z Maastricht i istotnie ogranicza możliwość produkcji węgla po koszcie poniżej parytetu importowego;
  • Nie wprowadziły najkorzystniejszego rozwiązania, jakim jest konsolidacja pionowa spółek energetycznych i spółek węglowych, celem określenia mixu energetycznego kraju, opracowania Planu Marketingowego dla spółek górniczych, zapewnienia stabilności dostaw i bezpieczeństwa energetycznego kraju, czyli nie powołały Koncernu Energetycznego jako własności SP na podobieństwo np. NBP, skupiającego docelowo w jednym organizmie gospodarczym całe górnictwo węgla kamiennego i brunatnego oraz całą opartą na nim energetykę, ciepłownictwo i masowe przetwórstwo węgla na paliwa płynne i gazowe. Koncern ten powinien konkurować z rynkiem europejskim i światowym, a w skali kraju być producentem węglowym, zapewniającym stabilność dostaw dla naszej energetyki zawodowej, konkurencyjnych wobec innych rodzajów energii – głównie energii atomowej i „zielonej”, tzw. OZE.

Polska nie powinna na wewnętrznym rynku utrzymywać konkurujących ze sobą jednostek gospodarczych, tj. węglowego górnictwa i węglowej energetyki! Unię Europejską trzeba bezwzględnie przekonać, że mamy prawo właśnie tak zagospodarowywać swoje złoża. Natomiast krajowych wyznawców „gospodarki neoliberalnej” (L. Balcerowicz), polegającej na rzekomej konieczności „rozbijania monopoli” i zastępowania zintegrowanego zarządzania wzajemną konkurencją powstałych w ten sposób jednostek, trzeba zwyczajnie ignorować, co sugeruje i zaleca prof. dr hab. inż. Andrzej Lisowski – były pracownik naukowy GIG. Tak pionowo zintegrowane są wszystkie wiodące koncerny na świecie.

  • Nie zdefiniowały do dnia dzisiejszego optymalnej wielkości kapitału zakładowego PGG w stosunku do sumy aktywów nowo powołanej spółki, co pozwoliłoby na osiągnięcie równowagi pomiędzy ryzykiem związanym z potencjalnym przejęciem przez wierzycieli a korzystnym kosztem pozyskania kapitału oraz maksymalizowaniem wartości spółki poprzez optymalizowanie zwrotu z zainwestowanych kapitałów (ROE);
  • Nie dokonały wyceny zasobów węgla i nie dokapitalizowały nimi aktywów PGG, by zbudować silny podmiot gospodarczy ze zdecydowaną większością kapitału skarbu państwa w ogólnej sumie bilansowej nowo powołanej spółki;
  • Nie zdefiniowały rentownych projektów inwestycyjnych dla poszczególnych kopalń, by wpisać je w założenia zaproponowanego wyżej Planu Marketingowego;
  • Z majątku 11 kopalń, 4 zakładów oraz centrali zarządu nie wydzieliły ostatecznie majątku niechcianego, celem natychmiastowego przekazania go do Spółki Restrukturyzacji Kopalń;
  • Nie wyselekcjonowały zbędnych pracowników KW, którzy nie tworzą wartości dodanej i dawno powinni zostać przekazani do SRK;
  • Nie przeszkoliły kluczowej kadry w zakresie wiedzy i technik, które budują wartość firmy;
  • Nie wprowadziły rozrachunku wewnętrznego na poziomie kluczowych procesów produkcyjnych (eksploatacji węgla, drążenia chodników, zbrojenia i likwidacji ścian);
  • Nie powołały do życia Centrum Innowacji, by rozpocząć wdrażanie przełomowych czystych technologii węglowych;
  • Nie uzgodniły ostatecznego kształtu Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy;
  • Nie stworzyły warunków do finansowania organizacji ZZ tylko ze składek związkowych i przeniesienia ich siedzib poza zakłady pracy;
  • Nie uzgodniły warunków tworzenia funduszu socjalnego, który powinien być wypłacany tylko z zysków;
  • Nie opracowały i nie wdrożyły nowego systemu motywacyjnego celem zaktywizowania kreatywnych i przedsiębiorczych pracowników spółki.
  • Nie uwłaszczyły pracowników Polskiej Grupy Górniczej korzystając z ustawy o komercjalizacji przedsiębiorstw.

Tej stajni Augiasza nikt nie chce wyczyścić, bo zostało starannie zaplanowane, przez wszystkie kolejne rządy w okresie 26 letnim polskiej transformacji że ta stajnia ma upaść, mimo że liczy co najmniej 38 milionów koni najczystszej krwi arabskiej. Tylu jest polskich obywateli, a każdy z nich w przyszłości (czyli od momentu przekazania kontroli nad polskimi zasobami węgla kapitałom obcym do czasu całkowitego zczerpania złoża) może stracić równowartość jednego umownego konia arabskiego, która w świetle możliwości zastosowania czystych technologii węglowych wynosi kilkaset tysięcy złotych.

Ten fakt jest wynikiem kilkunastu celowo spreparowanych przyczyn, których nikt nie chce ujawnić, wyeliminować, by następnie podjąć zdyscyplinowane działania na rzecz nie akumulacji niemieckiego a polskiego kapitału.

Wyczyścić tę stajnię można w ciągu przysłowiowego jednego dnia, tak jak zrobił to mitologiczny Herakles. Wystarczy tylko dobra wola właściciela, której jednoznacznie brak!

A przecież mamy obowiązek zrobić wszystko, by nie stracić bezcennych kopalń, które posiadają olbrzymie zasoby wysokiej jakości węgla, tak jak to się stało w przypadku: kwk „Silesia” (kontrolowana już przez EPH), kwk „Brzeszcze” (kontrolowana już przez kapitały obce w spółce „Tauron”), kwk „Dębieńsko” (kontrolowane przez NWR), i czujnie zapobiegać, by nie doszło do ogłoszenia niewypłacalności wszystkich kopalń należących do PGG, PHW i JSW i do przejęcia przez obcych wierzycieli kontroli nad nimi.

Przy obecnym koszcie obsługi ponad ośmiomiliardowego zadłużenia PGG i ponad siedmiomiliardowego zadłużenia JSW i KHW, przy pilnej konieczności odtworzenia zużytego frontu eksploatacyjnego, potrzebie zmodernizowania i odnowienia parku maszynowego (co wykazał audyt) oraz nadal niskich cenach węgla, czyli wobec braku możliwości generowania satysfakcjonujących zysków – niemożliwa jest już terminowa spłata zaciągniętego długu.                     Oznacza to, że Ministerstwo Energii powołało do życia podmiot gospodarczy, który nie ma żadnych szans na terminową spłatę zadłużenia, skazując go od samego początku na wrogie przejęcie. To samo będzie dotyczyć Polskiego Holdingu Węglowego, który zostanie wkrótce powołany, jak również Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Skalę bezwładności i bezczynności za rządów PO-PSL i w obecnym Ministerstwie Energii obrazuje fakt, że Nowa Kompania Węglowa została zarejestrowana w lutym 2015 r. na podstawie aktu założycielskiego z 16 stycznia 2015 roku, a w tym okresie KW, do czasu zarejestrowania PGG, czyli do 1 maja 2016 roku, wygenerowała kolejne około 2 mld zł strat, by uniemożliwić skuteczne ratowanie spółek.

Po przejęciu władzy, zamiast skutecznie restrukturyzować spółki, co gwarantowałoby szybkie dochodzenie PGG oraz KHW i JSW do satysfakcjonującej rentowności:

  • pozostawiono na stanowisku Wojciecha Kowalczyka – pełnomocnika rządu ds. restrukturyzacji górnictwa, i Krzysztofa Sędzikowskiego – prezesa KW, jako ekspertów od zarządzania, ale de facto autorów generowania potężnych strat i beneficjentów wysokich wynagrodzeń nie tylko za sprawowane funkcje ale również za dodatkowe bezużyteczne zlecenia doradcze;
  • nie wymieniono członków RN lub przynajmniej ich przewodniczących;
  • wybrano ponownie Tomasza Gawlika na prezesa JSW i może wybierze się ponownie Zygmunta Łukaszczyka lub kogoś z jego otoczenia biznesowego na prezesa Polskiego Holdingu Węglowego;
  • wybrano Tomasza Rogalę na prezesa Polskiej Grupy Górniczej spośród dotychczasowych członków RN KW;
  • powołano dodatkowo 3 nowych prezesów starej Kompani Węglowej, która będzie generowała duże koszty w długim okresie czasu;
  • zwlekano z wprowadzeniem wymienionych wyżej logicznych i biznesowych zaleceń, wiedząc, że każdy dzień zwłoki powoduje kilka mln zł strat, finansowanych przez wierzycieli, wzmacniając tym samym ich pozycję negocjacyjną w nowo utworzonej PGG, co umożliwia obcym kapitałom łatwiejsze przejęcie kontroli nad spółką;
  • powiela się „sprawdzone w przeszłości działania” w postaci:
  1. a) kolejnego powołania nowego podmiotu – Polskiej Grupy Górniczej nierokującej żadnych szans na wymaganą rentowność,
  2. b) postanowiono utworzyć od 1 lipca 2016 roku kopalnie zespolone, co jest ewidentnym powrotem do zbankrutowanej idei budowy megakopalni w KHW, tj. Kopalni „Staszic–Murcki–Wesoła–Wieczorek”, czy tworzonych w pośpiechu, a potem zarzucanych koncepcji nieefektywnych Centrów Wydobywczych. Takim samym fiaskiem zakończyła się konsolidacja kopalń „Sośnica–Makoszowy”, która pochłonęła 120 mln zł strat.
  3. c) ponownego skorzystania z Górniczego Pakietu Socjalnego (urlopy górnicze pracowników dołowych zamiast powierzchniowych).

Takie działania, w wykonaniu liderów ZZ i wicepremiera Janusza Steinhoffa w rządzie Jerzego Buzka, w końcu lat 90. ubiegłego stulecia wyrządziły już wystarczająco wiele niepowetowanych liczonych w miliardach zł szkód;

  1. d) zezwolenia w Porozumieniu dotyczącym zgody ZZ na utworzenie PGG na odejście około 3000 pracowników dołowych na urlopy górnicze, co w świetle stwierdzonych w audycie nadużyć związanych z firmami zewnętrznymi i pilną koniecznością odtworzenia frontu eksploatacyjnego – zamiast zysku wygeneruje kolejne około 500 mln strat rocznie;

Należy mieć na uwadze, że do kosztów procesu sanacji Polskiej Grupy Górniczej powinny być doliczone koszty obsługi aktywów (kopalń) wniesionych przez KW do Spółki Restrukturyzacji Kopalń i koszty równoległego z PGG funkcjonowania pozbawionej rzekomo produktywnego majątku Kompani Węglowej.

Dopiero przyszłe przychody PGG, pomniejszone o wyżej wymienione koszty KW i SRK, dałyby rzetelny obraz efektywności zaproponowanej restrukturyzacji, których nikt nie poda do publicznej wiadomości celem ukrycia własnego marnotrawstwa. W obecnej sytuacji całościowe koszty naprawy będą znacznie wyższe, mimo że rzekomym celem głównym sanacji jest szumnie głoszona teza redukcji kosztów, co w ogólnym rozrachunku z założenia nie będzie nigdy spełnione.

O wiele korzystniejszym rozwiązaniem byłoby nietworzenie nowego podmiotu, jakim jest PGG, a wyłącznie pozbycie się przez KW na rzecz SRK nieproduktywnych aktywów materialnych i niematerialnych, co ograniczyłoby ilość spółek zajmujących się restrukturyzacją tylko do dwóch (KW i SRK bez PGG) i wyeliminowałoby dodatkowe koszty bezproduktywnej zmiany oraz możliwość ukrycia nadużyć przy rozbiciu KW na PGG i KW bis!

Wielokrotne zmiany organizacyjne (łączenie, dzielenie) w górnictwie zawsze były najlepszym sposobem na zatarcie śladów po malwersacjach w podmiotach przed ich kolejną restrukturyzacją, by po łatwym wzbogaceniu się elit górniczych kosztem podatnika uniknąć odpowiedzialności jeszcze przed przekazaniem najcenniejszych aktywów Polski w ręce kapitału obcego, w nagrodę za lobbowanie i skuteczne umożliwienie tego przekazania.

Polska Grupa Górnicza to kolejny bubel społeczny

Dziś liderzy związków zawodowych: „Solidarność”, „Sierpień 80”, „Górnicy w Polsce” i „Kadra” po raz kolejny tryumfują po sukcesach związanych z KWK „Silesia” i KWK „Brzeszcze”, które są już pod kontrolą kapitału obcego w EPH Holding i „Tauronie”. Bo tak jak wtedy, pod płaszczykiem szczytnych intencji i rzekomego ratowania miejsc pracy, teraz też doprowadzili do celu zasadniczego, jakim jest stworzenie warunków do kolejnego przejęcia przez zagraniczne kapitały kontroli, ale już nie nad pojedynczą kopalnią, lecz nad PGG sp. z o.o., liczącą 11 wyselekcjonowanych kopalń i 4 kluczowe zakłady.

Cel dla strony społecznej i rządu: „czym gorzej w górnictwie – tym lepiej dla nas” urzeczywistnia się w końcu na oczekiwaną skalę. Jeszcze tylko przejęcie KHW (PHW) i JSW, i zadanie zostanie w pełni wykonane. Wtedy niezatapialni liderzy związkowi, którzy przeżyli kilkudziesięciu prezesów, będą mogli po prawie 30 latach „twórczej walki i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku” odejść na zasłużony spokojny odpoczynek z odpowiednią emeryturą i oszczędnościami.

W okresie 26 lat społeczny efekt transformacji jest następujący:

  • Z górnictwa zwolniono już ponad 300 000 pracowników kopalń i około 1 mln pracowników zaplecza górniczego, nie odtwarzając w zamian miejsc pracy w innowacyjnej gospodarce;
  • Na majątku kopalń krocie zarobiły banki, eksperci, prawnicy, spekulanci, firmy prywatne, ZZ i kapitały obce, a nie prawowici właściciele kopalń i ich zasobów węgla – czyli polskie społeczeństwo, którego nie uwłaszczono na ich prawowitym majątku;
  • PGG w dłuższej perspektywie dalej będzie zwalniała pracowników kopalń, co wynika z konieczności wdrażania CTW bez względu na fakt, czy w przyszłości rządzić będą polskimi spółkami górniczymi kapitały polskie, czy niemieckie, bo taka jest logika wynikająca z konieczności zastosowania przełomowych technologii.

Odtrąbiony sukces, że uratowano 100 000 miejsc pracy, jest czystym kolejnym, wyrachowanym oszustwem, bo miejsca pracy można tylko i wyłącznie ratować poprzez dopracowanie „Planu Morawieckiego” i przekwalifikowanie górników do nowych, innowacyjnych miejsc pracy w procesie deklarowanej reindustrializacji Polski, której nawet zrębów jeszcze nie widać.

Budowa na Dolnym Śląsku fabryki silników mercedesa, którą tak się chwalą władze PiS i Pan wicepremier, to niewątpliwie nowatorskie miejsca pracy, które zapewnią egzystencję kilkuset obywatelom Rzeczpospolitej ale nie będą odbudowywały polskiego kapitału, a tylko to powinno być celem nadrzędnym Planu Morawieckiego.

Dalsze zachęcanie rządu do inwestowania w Polsce kapitału zagranicznego, w której ulokowano już ponad 2 biliony obcych inwestycji jest wielkim nieporozumieniem i jednoznacznym działaniem na szkodę polskiej racji stanu. Większość świadomych wyborców chyba nie tak rozumiała  reindustrializację kraju głoszoną w programie wyborczym PiS i dlatego na tą partię głosowała.

Odbudowa bowiem przemysłu ale głównie z kapitału polskiego przy wdrożeniu odpowiedniej polityki monetarnej (quantitative easing) nowego prezesa NBP, tak jak czynią to emisyjne banki centralne USA (FED), Unii Europejskiej (ECB), Chin (LBCH) i Japonii (BJ) może jedynie być  filarem naszego realnego rozwoju i bogacenia się Polaków bo pozwoliłaby nam wyrwać się z pułapki średniego wzrostu PKB pozbawionego dzisiaj rentowności.

Wzrost PKB na poziomie 10% r/r w innowacyjnych przedsięwzięciach i kluczowych biznesach (bankowości, energetyce, przemyśle, rolnictwie, budownictwie, handlu, gospodarce morskiej i transporcie) powinien być wizją rozwoju naszego kraju do natychmiastowej realizacji, jeśli chcemy likwidacji luki cywilizacyjnej jaka dzieli Polskę od wiodących krajów UE.

Polska Grupa Górnicza to pierwszy na taką skalę bubel etyczny

Prawo i Sprawiedliwość wszem i wobec na swoich sztandarach wyborczych głosiło i głosi nośne hasła odbudowy moralnej polskiego społeczeństwa poprzez walkę z korupcją, niegospodarnością i wszelkimi patologiami. Tymczasem w górnictwie PiS (pomimo tylu sukcesów w reformowaniu państwa) robi dokładnie to, co skompromitowane poprzednie rządy, ale tamte partie nie doszły do władzy w tak cyniczny sposób, bo głosiły głównie hasła liberalnej, globalnej polityki gospodarczej, gdzie kapitał nie ma narodowości. Było to wprawdzie niegodne, ale znacznie uczciwsze od tego, co robi teraz Prawo i Sprawiedliwość.

Polska Grupa Górnicza to bubel polityczny

PGG jest bublem politycznym, bo jeśli dojdzie do przejęcia kontroli nad polskimi zasobami węgla i unaoczni się polskiemu społeczeństwu skalę utraconych z tego tytułu korzyści, to PiS nie tylko nie zdobędzie większości konstytucyjnej ani parlamentarnej w przyszłych wyborach (na co ma ciągle wielką szansę), ale trwale zostanie pozbawione władzy i będzie musiało ze wstydem przejść na wieki do opozycji.

Wtedy PiS nigdy też nie będzie już miało prawa szermować publicznie hasłem, że jest partią, która dba o dobro wspólne Polaków, bo nikt w to już nie uwierzy, gdyż bez utaconej najcenniejszej własności jaką są nasze potężne zasoby węgla nie będzie już nigdy naszej wolności gospodarczej i możliwości odtworzenia polskiego kapitału.

Polska w momencie utraty kontroli nad zasobami węgla straci bezpowrotnie szansę walki o dobro wspólne na możliwą jeszcze dzisiaj do odrobienia skalę, bo odebranie nam prawa do generowania krociowych zysków z zastosowania CTW i możliwości zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego trwale pozbawi naszą gospodarkę konkurencyjności!

Zaufanie jest jak zapałka – drugi raz jej nie zapalisz.

Panie Prezesie Prawa i Sprawiedliwości, ze względu na V kolumnę, która dalej funkcjonuje w Pana Partii i tak skutecznie izoluje Pana od kluczowej wiedzy i informacji – będzie Pan również głównym współwinnym, jeśli dojdzie do przejęcia kontroli nad polskimi zasobami węgla, co prawnie pozbawi Polaków możliwości podniesienia ich standardu życia i uczyni z Nas ucywilizowanych, wydajnych niewolników na pokolenia. Takie plany hegemonii nad polską gospodarką w przeszłości już były i się urzeczywistniły w ponad 120 letniej bytności Polski pod zaborami i podczas trwającej 6 lat II wojnie światowej. Czyżby ta tragiczna w skutkach historia miała wkrótce się powtórzyć w “humanitarnej” dla XXI wieku formie?

Przywództwo i zdobycie zaufania społecznego to najwyższy zaszczyt, który zobowiązuje również do rozliczenia się z obowiązku i odpowiedzialności za tworzenie dobra wspólnego z potencjału, którym dysponuje jeszcze Polaka, niezależnie od tego jaką politykę kadrową (selekcję negatywną czy pozytywną) prowadzi lider zwycięskiego ugrupowania.

 

Krzysztof Tytko ,Kazimierz Płotkowski

KWK Wspólnota